Sekretariat czynny:
poniedziałki, środy, piątki
 11.00-13.30
34-700 Rabka-Zdrój, 
ul Parkowa 5
Telefon: 517 906 518
Mail: uniwersytet3@gmail.com
Serdecznie zapraszamy


 


 
 

Senioriada na FB













 

 


Rok akademicki 2026/27


   
20 października, wtorek, godz.16, galeria "Pod Aniołem" 
finisaż wystawy prac studentek wydziału malarstwa

:::fotorelacje Janka Cieplińskiego  i Małgosi Kaznowskiej

Drogie Artystki Sekcji Plastycznej Rabczańskiego UTW

Podsumowanie dwudziestu lat uczestnictwa i pracy w naszej Sekcji – jak sama nazwa wskazuje - może być krótkie, ale nie odzwierciedli ani poświęconego czasu, ani pracy, zaangażowania i wysiłku nie tylko związanego z twórczością, ale i otoczkom, które towarzyszyły wydarzeniom, a bez tych nie było by świętowania. Zatem:

zaczęło się nie niewinnie, ot - z „głupia frant” – a może spróbujemy? Ponieważ 99% składu stanowiła odważna płeć piękna, tknę słowa „kobiecość”, bo w nim się już kryje tajemnica sukcesu. Zawarte w nim „coś”, ale i „ość”, pozwala na słowną zabawę. Możliwe, że wiele naszych marzeń utknęło w młodości w gardle, jak ta ość. Możliwe, że kiedyś swoją: atrakcyjność, godność, wartość, przynależność i talent uznałyśmy, że na to nie zasługujemy i stało się inaczej. Inne wykonywane zawody, często wbrew sobie – bo taka praca się trafiła, albo taka daje zarobić na życie. Ale coś też zadziałało i doczekałyśmy cudownego czasu emerytury i stanęłyśmy odważnie przed wyzwaniem.

Okazało się, że chcemy malować i to bardzo chcemy. Ponadto chciałyśmy być razem, bo w tym „razem” utkamy coś własnego i tym okazał się wzór tylko nasz. Rozkwitłyśmy, a to przemiana pięknienia, dojrzewania emocjonalnego i duchowego. Choć nie miałyśmy do siebie zaufania, to wszystko się stało. Nie bez pomocy. I tu wymienię naszych przewodników zarówno fachowości, jak i naszego dojrzewania w odwadze, zmianie i kreowaniu siebie.

    • śp. Agnieszka Wańkowicz Marczak. To ONA pierwsza znalazła czas, aby być z nami, podpowiadać czym, jak, kiedy i dlaczego tak. Początkowo była tak spolegliwa, że ustawiona pierwsza martwa natura nie była podobna do niczego na naszych kartkach, ale chwaliła nas za odwagę i dobre chęci (choć nimi podobno piekło wybrukowane).Dzięki temu, że potraktowała nas jak „domowe przedszkole” przestałyśmy się bać farb, pędzli i blejtramów, łącznie z ołówkiem i gumką. Dziękujemy Ci Agnieszko!
    • śp. Jasiu Kolecki. To były zajęcia już z innej beczki. Jasiek pomagał, poprawiał, stawiał nas w odległości i pytał „co widzisz tam, a co u siebie? i to był szok. Ale zaczynaliśmy mieć dystans do swoich umiejętności i odwagę uznania fałszu, błędu i braku wiedzy. To była podwalina niczym kamień węgielny pod kościołem. W dodatku było wesoło i bezstresowo. Oj… Jasiu Kochany! Często jesteś wśród nas !
    • Chwilę była z nami śp. Marta Hordziej ( z domu Kolecka). Też miała do nas cudowny dystans i nim nakręcała dalszą odwagę. Plany były z tzw. „górnej półki”. Malowanie na cegłach płatkami złota – a to będzie frajda! Jednak choroba Marty przerwała wszystko. Wielka szkoda, a raczej tragedia.
    • Ponieważ z Rodziną Koleckich nie możemy się rozstać i za to dzięki Opatrzności - obecnym naszym szefem jest Piotr. Z Nim deczko inaczej. Piotr niby zostawia nam „wolną rękę”, a jednak konkretnie zaprasza do spotkania z tajemnicą, co mówi do nas świat, przyroda, światło, codzienność i uczucia, bo bez nich obraz nie istnieje, jest martwy, a przecież nie o to chodzi. Przede wszystkim zachęca nas do spotkania ze sobą i co warto – uczynił to ważnym. Ale to już wyższa szkoła jazdy. Wiesz Piotr, że jesteśmy wdzięczne!

Już niczego nie musimy, obowiązki są tak przyziemne, że nawet trudno je nazwać obowiązkami – ale przemieniły się w spotkania. Chwile stały się proste, ale pełne znaczenia. Ważne!

Przytoczę słowa nieznanego mi autora: „wierzymy, że słowa nas tworzą i że my słowami tworzymy świat”. Za każdym rękodziełem kryje się tajemnica, bo w każdym jest energia autora, uczucie, piękno i kawałeczek jego duszy.

Kochani. Nie obejdzie się bez chwili statystyki, zatem, żeby nie marudzić, a jednak wszystkich docenić. Bo bycie razem to nie tylko malowanie, to liderki, które panowały nad administracyjnym szykiem całości.

    • Władzia Kopytek – pierwsza liderka. Nie było jeszcze jasne, na czym ten mało sympatyczny zaszczyt polega. Ogarnianie finansów, list obecności, zapisów, wypisów i tego całego harmideru, żeby funkcjonowanie Stowarzyszenia miało tzw. ręce i nogi. Nauczyła nas, gdzie jest miejsce w szeregu LIDERA, ale chyba nic nie poszło na marne. Zaangażowanie Władzi często przekraczało granice musu. Dekoracje, zastawione stoły szkłem, (którym nie dysponowaliśmy nigdy, bo było skromnie i składkowo). Jej staranie przeszło wszelkie oczekiwania. Ona tak ma !!!!!!!
    • Sonia Maryńczuk – po kadencji Władz miała łatwo, bo wszystko już było wiadome.
    • Grażyna Lysy – miała łatwiej, bo wiedza poprzedniczki szła za nią i ścieżka była wręcz jasna, wydeptana i tym samym prostsza.
    • Anna Matuszewska – uproszona (b nikt nie chciał ochoczo) wyraziła zgodę, ale poradziła sobie koncertowo.
    • Lidka Gilewicz – chciała zrewolucjonizować cały ten Matrix, ale nie wyszło.
    • Monika Krzemińska – obecna liderka ma za swoje, i choć jest nas mniej, pracy nie ubyło, a i terminy się nie zmieniły. Zawsze jest „pod górkę”. Trudno. Ktoś musi!

Wypunktuję teraz Członków Sekcji, bo za tych dwadzieścia lat było nas trochę, i nie śmiem pominąć nikogo, bo Każdy ma tu swój wkład, a sensem tej uroczystości jest - czy się komuś podoba czy nie – wspomnienie obecnych, ale i tych którzy z powodu stanu zdrowia zaniechali uczestnictwa i tych, którzy patrzą już na nas z góry.

    • Władzia Kopytek
    • Jadzia Osiadacz
    • śp. Helenka Pindel
    • śp. Stasiu Urbanik
    • Lidka Sołowińska
    • Sonia Marynczuk
    • Lidka Gilewicz
    • Józia Worwa
    • Bożenka Stankiewicz Fons
    • Grażynka Lysy
    • Gosia Kaznowska
    • Zosia Sokół
    • Hania Matuszewska
    • Danusia Wyrobek
    • Marysia Świątkowska
    • Marysia Ceklarz
    • Ania Rodzik
    • Monika Krzemińska
    • Zosia Maciuszek
    • Kasia Maciuszek
    • Lucynka Kozak

O każdym można napisać pochwalne dwa zdania, dowcipnie i z pazurem, bo każdy wniósł do nas swój kawałeczek życia, ale resztę niech każda sobie dopowie w sercu, choć wiem, że każda z nas ma swoje spostrzeżenia i wspomnienia inne. Tak to już jest.

Raz jeszcze dziękuję wszystkim za przybycie, dostarczone prace na wystawę i zaangażowanie w miarę możliwości. Jesteście Wielkie i niech ten nasz wspólny czas TRWA !

Szczególne podziękowania należą się Piotrowi, który zadbał o wizerunek artystyczny wystawy i pomoc, bo bez Niego nic by się nie udało.

Spisała: M. K.

PS. Ogromną i magicznie miłą niespodzianką były Jubileuszowe prezenty. Maleńkie sztaluguńcie z obrazem (osobistym i wystawowym) i dedykacją pamiątkową. Przypuszczam, że to dzięki tandemowi Monik + Piotr zrealizowano ten fantastyczny pomysł. Dziękujemy po stokroć - szczęśliwości brak końca. Brawo !!

PS2. Wielkie podziękowania dla Janka Cieplińskiego za obecność z aparatem na naszych imprezach, Gosi Kaznowskiej za zdjęcia i teksty na naszą stronę www i Zosi Sokół za prowadzenie Kroniki naszego wydziału malarstwa.

 


 


:::Informacje w sprawie ochrony danych osób fizycznych