:::Informacje w sprawie ochrony danych osób fizycznych

Sekretariat czynny:
w poniedziałki 
w godz. 11:30 - 12:30
w środy i piątki 
w godz. 11:00 - 12:30.
ul. Orkana 47 
Telefon: 606 530 239
Mail: uniwersytet3@gmail.com
Serdecznie zapraszamy


 


 
 







 

 


Koleżanki i koledzy 
skorzystajcie  z ciekawego projektu legionowskiego UTW "Dobra praktyka UTW w okrasie pandemii"   www.federacjautw.pl , http://www.lutw.net 


Koleżanki i koledzy,
termin planowanej na 20 kwietnia wycieczki do Pragi z przyczyn niezależnych od organizatora /pandemia koronawirusa/ został przesunięty na czas umożliwiający jej realizację - wstępnie na jesień br.

Elżbieta Szarawara


W związku z koronawirusem od 12 marca zawieszamy do odwołania zajęcia w RUTW.

Jednocześnie informujemy:
Koronawirus jest szczególnie niebezpieczny dla Seniorów. W trosce o zdrowie swoje i swoich najbliższych Ogólnopolska Federacja Stowarzyszeń UTW, firma Adamed – Partner Tytularny OFSUTW i program Adamed dla Seniora zachęcają do zapoznania się z informacjami i zaleceniami Głównego Inspektora Sanitarnego. Zachęcamy do przekazywania tej wiadomości w dalszej korespondencji do przyjaciół i znajomych.

Zapraszamy do odwiedzania stron:
www.federacjautw.pl
https://www.adamed.com/csr/programy-spoleczne/adamed-dla-seniora


Za Spisoka - nigdy w życiu, ale …
Jakby mi ktoś powiedział, że wykład będzie o konwenansach między Sromowczanami Niżnymi a mieszkańcami Czerwonego Klasztoru, to bym nie pękła z ciekawości, bo kto z nas nie przedreptał tych okolic przez kładkę, która no .., zawsze była. Ale, jak to w życiu bywa, prawdy są dwie, a nawet trzy, jak to mówił śp. prof. Józef Tischner. Jeszcze bym pałała zainteresowaniem, jakby rzecz była, o dajmy na to, czeskim i naszym Cieszynie czy Zgorzelcu – bo przecież tam też granicę wyznacza rzeka z Göerlitz. Albo jak byśmy byli mieszkańcami na przykład Suwałk, Ustki czy Goleniowa - to i owszem interesujące. Ale my? Mamy to zdeptane iks razy nie tylko przełomem Dunajca, ale rowerami i piechotą. Aż tu nagle śliczna pani doktor Justyna Pokojska z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego do nas z takim tematem? No, dobra. Jakoś damy radę.

 
:::fotorelacja

I po kilku minutach mina mi zrzedła, bo- młodziutka osoba – rozpoczęła wykład z taką swobodą, do której podłączona była nieziemska energetyczność i pasja, że ten skrawek ziemi niezasługujący na prawie nic, stał się płonącym zapalnikiem. Stał się tętniącym energią kwantową kawałeczkiem ziemi polsko - słowackiej, ale li tylko dzięki temu, co mu dała nasza wykładowczyni.

Nie będę się rozpisywała o historii tego regionu – bo wszystko - no, prawie wszystko można wygooglować , po wtóre jest też książka Pani doktor do zdobycia a i papierowe wydanie Antoniego Kroha, który był również pasjonatem tejże ziemi, tego ludu, ich obyczajowości, ich zwad, ich przyjaźni, ich wzajemnego miłowania niejednokrotnie zaobrączkowanego, ich nienawiści i wzajemnych, i z sąsiadami, np. ze Spiszanami – co uwydatniłam w tytule : za Spisoka nigdy w życiu żadna nie wyjdzie za mąż tak z jednej jak i z drugiej strony, ale i nawet jabłek czy kartofli nikt od niego nie kupi. GRANICA. To nie tylko ta wyznaczona przez możnych tego świata, ale to to o czym wie i co dostrzega etnograf i z czego jest dumny, że to istnieje. To kolor skóry, włosów, to waluta, język, ale i stroje regionalne, religia i jeszcze iks drobiazgów, które wyznacza społeczność. Ufff, pięknie!!! Z taką pasją przekazywała nam to pani Justyna , że zapomniałam notować, a nawet poniosło mnie w tamte strony, do flisaków i ich żelaznych zasad pracy – bo flisakowanie to zawsze ryzyko. Dunajec to zdradliwa rzeka i praca na tratwie nie jest dla mięczaków. „Poniosło” mnie do polskich dziewczyn zakochanych w Słowakach – bo są eleganccy, szarmanccy, a nie tacy byle jacy, jak nasze chłopaki, a nawet do nabożeństw odprawianych po naszej stronie – bo Słowacy chętnie z nich korzystają. Żeby nie było, że TORT jest bez wisienki – to energetyczna, promieniująca pasją wykładowczyni jest córką naszej Wiceprezes Oli Kopczyńskiej – no i cóż,Olciu , ukłon do ziemi i chapeau bas za takie dziecko! Dziękujemy !

……………………

Po wykładzie spotkaliśmy się w naszej siedzibie, aby spędzić miło Dzień Kobiet. Jak zwykle dopisały nasze Zosie (Chuda i Knotz) oraz Wandzia Putiatycka. Obsługa kuchni była niezawodna, na miarę Wierzynka, ślicznie udekorowana sala przez Ewunię Rypel, Monikę Krzemińską i Lidzię Gilewicz sprzyjała odświętnemu nastrojowi – a program rozrywkowy na plecach dźwigał nasz niezastąpiony Starosta Michał Skowron przy wtórze Ani Rodzik i innych koleżanek. Dziękujemy za miło spędzony czas, a gościom, żeście nie zawiedli!

Małgorzata Kaznowska

Ps. Wracając do GRANIC, bo sytuacja tematowi sprzyja, jak rzadko kiedy – myślę, że ostatni czas jasno pokazał, że umiemy bezpardonowo sami sobie wyznaczyć granice. Przepędzeni wojną, straciwszy swój dobytek, normalność życia codziennego i ojczyznę uchodźcy z Bliskiego Wschodu, jak zostali potraktowani przez i państwa ościenne i świat ? A no tak, jak wszyscy wiemy. Ostatni tydzień jednak namacalnie i bez zwalania winy na kogokolwiek jest ukoronowaniem wytyczenia granic, jakie nam urządził znany z nazwy wirus. Granice domowe. Kto by się tego spodziewał jeszcze kilkanaście dni temu ? Bądźmy dobrzy dla siebie, nie wyrzekajmy się człowieczych cech, które mamy w sobie, a które przykrył w nas wyścig za bogactwem i dobrobytem. Zachowujmy się przyzwoicie - bo warto. MK.


Jak co roku właśnie o tej porze….

znowu podołaliśmy organizacji już VII Senioriady na Podhalu –a raczej Komitet Organizacyjny podołał - bo to ich pilna, mozolna i w pocie czoła praca stanowi o efekcie tego przedsięwzięcia. Miło się chwalić, że to nasz RUTW jest organizatorem, że to ja z Rabki-Zdroju i paradować w zielonym szaliku, ale zaplecze – jak się łatwo domyślić- jest mniej kolorowe. Nie będę się rozpisywała nad kłopotami, problemami, nie takim zgłoszeniem i brakiem czegoś tam, iks telefonami w te i z powrotem, bo to łatwo sobie dotworzyć. Chcę podziękować raz jeszcze szczególnie Markowi Szarawarskiemu, Beacie Śliwińskiej, Patrycji Przywolskiej i osobom, które poświęciły od września swój prywatny czas, aby Senioriada się odbyła z najmniejszą ilością nieporozumień.! DZIĘKUJEMY ! !

 
:::zdjęcia z wieczoru integracyjnego

Wieczór integracyjny był - jak się można domyślić - uroczysty, radosny i wesoły i, mimo średniej wieku, cudownie tętniący energią. Oczywiście, nie obyło się bez tańców, ale i nie brakło śpiewów – co podkreślam - bo przecież można było przyjść, odsłuchać i odklaskać powitanie, skonsumować podany poczęstunek i po prostu wyjść. A było odlotowo, rockandrollowo, twistowato i walczykowo, ale to też dzięki wytrawnym tancerzom, a raczej parom tanecznym. Muszę pochwalić panów, bo kilku tańczyło wręcz zawodowo! A jak partner dobrze prowadzi to wiem, że fruwanie dla tancerki to pikuś.
Jak każda bajka i nasz wieczór w gościnnym „Kabanosie” w Spytkowicach dobiegł końca, a że na następny dzień 489 zawodników czekały zmagania i walka o medalowe miejsca, szaleństwo zakończyliśmy o przyzwoitej porze, choć dusza i nogi jeszcze rwały się na parkiet.
Do zobaczenia Kochani za rok.
Za zdjęcia z zawodów dziękuję bardzo :::Janeczkowi Cieplińskiemu  i :::Piotrusiowi Kuczajowi 

Małgorzata Kaznowska

Jeszcze słów kilka o Senioriadzie
W VII Senioriadzie nasz UTW reprezentowało tylko 14 zawodników. Była to najmniej liczna reprezentacja od 7 lat. Niewielu zawodników osiągnęło wiele – zajęliśmy w ogólnej klasyfikacji VI miejsce na 34 uniwersytety biorące udział w zmaganiach sportowych VII Senioriady. Składamy serdeczne podziękowania wszystkim naszym reprezentantom za wysokie miejsca i cenne punkty, a szczególne słowa podziękowania i gratulacje kierujemy do Zdzisława Florka –zdobywcy złotego medalu w rzutach do celu, Janka Kwaśniewskiego – srebrnego medalisty w zjeździe na dętkach i Tadka Gronkiewicza - srebrnego medalisty w slalomie. 

Zarząd RUTW


...lepiej wiedzieć, niż nie …

W dniach 11-13 lutego br. miałyśmy zaszczyt uczestniczyć w szkoleniu „Aktywizacja seniora”. Kameralne spotkanie w dwanaście osób odbyło się w Podegrodziu, a prowadzili je prawnicy Ogólnopolskiej Federacji UTW pani Prezes Wiesława Borczyk i panowie Wojciech Nalepa i Daniel Jachimowicz.
Zawiłości „papierkowe” , które są zmorą Stowarzyszeń UTW i w których jego pracownicy niejednokrotnie giną - przystępnym, wręcz „ludzkim” językiem zostały uczestnikom wyjaśnione podczas wielogodzinnych zajęć, bo jak to się mówi „lepiej wiedzieć niż nie”. Obiecano pomoc wszelkimi dostępnymi komunikatorami, a w razie konieczności nawet przyjazd fachowej pomocy na miejsce. Dziękujemy bardzo.
Zachwyt należy się również panu kucharzowi, który przez ten czas karmił nas po królewsku. Dziękujemy też za śnieżno białe, wykrochmalone na karton obrusy, które podniosły rangę posiłków i nasze samopoczucie.

Ewa Rypel i Małgorzata Kaznowska


Walne Zebranie
6 lutego 2020 r.odbyło się Nadzwyczajne Walne Zebranie Członków Stowarzyszenia RUTW.
Lidia Gilewicz pełniąca funkcję Prezesa Zarządu od 14 czerwca 2019 r. złożyła rezygnację. Walne Zebranie dokonało wyboru nowego Zarządu Stowarzyszenia. Prezesem Zarządu została Elżbieta Szarawara. Funkcję 
Wiceprezesa RUTW Zarząd powierzył Aleksandrze Kopczyńskiej

Pozostały skład Zarządu nie uległ zmianie. Na najbliższym posiedzeniu Zarządu podejmie Uchwałę o wyborze drugiego Wiceprezesa.

  

Foto: Jan Ciepliński  :::więcej zdjęć



…a za kolędeczkę
no właśnie - pięknie dziękujemy naszym koleżankom z chóru „Cantabile”za trud prób – tych osobno głosowych i tych generalnych. To osobisty czas poświęcony na trening – żeby potem zwieńczyć dzieło i koncert był i udany i satysfakcjonujący. Gdzie i kiedy odbyły się koncerty każdy wie, ale ten w kaplicy przy Szkole dla Dzieci Słabowidzących i Niewidomych był ukoronowaniem „daru serca”. DZIĘKUJEMY! mk.- 

                               


Samouk, mańkut, konstruktor, anatom, muzyk,
ale nade wszystko wynalazca, odkrywca, matematyk, architekt, filozof , geolog, rzeźbiarz. modelarz - a na końcu malarz – bo z czegoś musiał żyć – a portrety szły jak ciepłe bułeczki ( w malarstwie potrafię wszystko, co możliwe – to jego słowa). Leonardo da Vinci, właściwie Leonardo di ser Piero da Vinci geniusz renesansu, a może wybraniec Boga lub Kosmitów? Od pięciuset lat historycy nawet się nie spierają, nawet nie zastanawiają, a raczej tkwią w zachwycie nad wachlarzem jego talentów i nadludzkiego mózgu. Co jakiś czas powstają nowe wersje; a to składu farb, którymi malował słynne „Cenacolo” (Wieczernik), jak to Włosi mówią o Ostatniej wieczerzy, a to o zażyłości między nim - a uczniem Giacomo Caprotti – znanym jako Salai. Ponieważ nasza pamięć nie jest demokratyczna, a raczej jest zapisem , który dopasowuje fakty do naszego założenia tak, aby wspomnienia pasowały do całości zapamiętanego obrazu – biografowie i historycy cały czas mają zatrudnienie.

28 stycznia br. dane nam było uczestniczyć w wykładzie, jaki przygotowała dla nas nasza uniwersytecka koleżanka Beata Śliwińska, a temat – jak odległość w stronę Słońca - nie sposób ogarnąć w ciągu godziny. Ale i ten czas wykorzystała, pobudzając naszą wyobraźnię. Rzucone ziarnko i zaciekawienia, i odkopanie w pamięci dawnych wiadomości o człowieku, który nie wyprzedził swojej epoki, tylko pięćset lat temu zapoczątkował dwudziesty drugi wiek - zachęci nas do przeczytania jego biografii.

Dziękujemy za trud i pracę poświęconą w przygotowaniu referatu .

Małgorzata Kaznowska

Ps. Idąc przez mediolański Plac Duomo i przechodząc w linii prostej Galerię Viktora Emanuela ,wychodzimy na wprost La Scali. Placyk jest mały, bo 40% jego powierzchni zajmuje torowisko i ruchliwa ulica, ale nim wciągnie nas budynek słynnej opery (który wcale na zewnątrz nie olśniewa), po prawej stronie jest pomnik tegoż geniusza. Pozwalam sobie zaprezentować kilka zdjęć, bo odwiedziłam Go iks razy. Zauroczył mnie. Jak wspomniała w swoim wykładzie Beata, był dandysem. Wyperfumowany, w pięknych aksamitnych fioletowych pelerynach, różowych skarpetach, specjalnie dla niego robionych przykryciach głowy - no cóż, imponował ulicy i swojemu kochankowi. Ale i na tym polega estetyka miłości i magia blichtru. Zwiedzając Mediolan, nie pomińcie GO – bo w majowym ulistwieniu drzew – to łatwe.       mk.
                         

:::zdjęcia


… i znowu rok w plecy

Jak co roku i tym razem spotkaliśmy się na wspólnym kolędowaniu, które miało miejsce już w nowej siedzibie. Nie zawiedli studenci, ani starosta, ale i organizatorzy stanęli na głowie, żeby było i uroczyście i nastrojowo. Bo to czas obrusów, haftowanych , wykrochmalonych serwetek, świeczuszek , stroików, migoczących lampek i ciepła biesiadników, a i wyszynku, który był świąteczny. Dopieszczeniem była dostarczona gorąca pizza!

Wielkie podziękowania dla Ewy Rypel, która nie dość, że się podjęła organizacji (co nie jest łatwą decyzją, a często nawet się jej żałuje – wiem to po sobie), to wystroiła nam pomieszczenie na miarę pałacyku. Już nie będę wymieniała co przydźwigała własnoręcznie z domu , żeby było jak to się mówi „jak Pan Bóg przykazał”. No i było ! Podziękowania należą się również Monice Krzemińskiej, która swoją pracą i „dmuchawcami” z lametą, też w tym dziele ma swój udział. Samemu jest nie dość, że przykro to niezmiernie ciężko ogarnąć takie wyzwanie. Jeszcze raz dziękujemy za mile spędzony wieczór i serdeczną atmosferę.

Małgorzata Kaznowska

PS. Jest krótko i zwięźle, bo są zwiastuny, że się niepotrzebnie rozpisuję, wścibiam swoje pięć groszy w relację z wykładów i spotkań, a może to nikogo nie interesować. Każdy ma prawo do swojego zdania i tu nie miejsce na wypowiadanie mojego. Ponieważ nie ma tu możliwości do dyskusji, zapraszam na Fb – naszego UTW – choć strona jest cenzurowana, ale - do odważnych świat należy. mk.

       
:::zdjęcia


… bez pracy ani rusz …
Na ostatnich zajęciach Sekcji Plastycznej odwiedził nas Janeczek Ciepliński – a oto i relacja widziana okiem Jego wypstrykana.

     
:::zdjęcia


14 stycznia wysłuchaliśmy wykładu dr Adama Wójcika pt. ”Pan Nowogród Wielki”.
Pan Adam Wójcik jest osobą o szerokich zainteresowaniach, z wykształcenia matematyk, a zainteresowanie historią to jego pasja, hobby. Słuchając wykładu, dowiedzieliśmy się o trasie wędrówki Wikingów od Skandynawii poprzez Europę aż do Konstantynopola. Na podstawie wykopalisk stwierdzono, że Wikingowie w latach 820-854 założyli osadę nad Jeziorem Ładoga zwaną Rus. Wiking Ruryk osiedlił się na Rusi i był protoplastą dynastii Rurykowiczów, którzy stworzyli Księstwo Nowogrodzkie. W czasie II wojny światowej, Nowogród, jako twierdza radziecka, został całkowicie zniszczony. Księstwo Nowogrodzkie było niezależne od Rusi.
Wspomniał również o chrzcie Rusi Kijowskiej przez Włodzimierza, którego w kościele prasłowiańskim uznaje się za świętego. Z wykładu wynikało, że Rusini nie byli Słowianami, raczej Wikingami. Wspomniał o Drohiczynie, gdzie odnaleziono stare pieczęcie i arabskie monety pod wzgórzem zamkowym. Wikingowie sprzedawali ludzi Arabom jako niewolników. Dowiedzieliśmy się tez o potędze państwa Czingiz Chana i jego kniaziu Aleksandrze. Przybliżył tez politykę Jagiellonów, mówił o niewykorzystanej politycznie wojnie 13-letniej z Krzyżakami, złej w skutkach polityce Kazimierza Jagiellończyka, o napadach Tatarów na ziemie polskie. Wiele ciekawych informacji usłyszeliśmy na temat historii zamierzchłych czasów i tworzenia się zrębów przyszłych narodowości nad Wołgą, Dnieprem, Newą. Poznaliśmy fragmenty mniej znanej historii ziem wschodnich.


„SZLACHETNA PACZKA”
Równolegle do akcji „Szlachetna Paczka” nasze Stowarzyszenie zorganizowało zbiórkę pieniężna na rzecz potrzebującej rodziny. Pieniądze w kwocie 540,00 zł przeznaczyliśmy na zakup artykułów spożywczych i odzieżowych, które zostały przekazane samotnie wychowującej czworo dzieci matce. Akcję zbiórki pieniędzy zorganizowaliśmy razem z pedagogami Szkoły Podstawowej nr 3 w Rabce-Zdroju.
Od obdarowanej otrzymaliśmy ciepłe słowa podziękowania i wdzięczności.


Plurimos Annos plurimos… znaczy nie ma jak „pompa”

    
:::fotorelacja w GALERII

Uroczystość świętowania dziesięciolecia chóru RUTW „Cantabile” 10 grudnia br. w kawiarni „Zdrojowej” nie obeszła się bez owacji, prezentów, życzeń, a nade wszystko śpiewu. Popołudnie (choć za oknem o tej porze roku czarna noc) zostało prześpiewane pięknymi utworami wyćwiczonymi przez ostatnie miesiące w pocie czoła przez nasze koleżanki i przedyrygowane przez pracowitą dyrygentkę Zosię Zborek - ale warto było – bo efekt powalał z nóg. 
Podzielony na dwie części koncert, który powadziła liderka chóru Beata Śliwinska z charakterystycznym dla siebie przygotowaniem, ale i swobodą, obejmował w części I pieśni sakralne tj. Psalm 29 „Nieście chwałę mocarze” do słów J. Kochanowskiego z muzyką M. Gomółki oraz „Adagio c-moll” A. Albinioniego, i patriotyczne: „Pieśń Konfederatów Barskich” (całość anonimowa), „Ej dziewczyno, ej niebogo” do słów K. Makuszyńskiego z muzyką St. Niewiadomskiego. Część II obejmowała pieśni ludowe, wśród których nie zabrakło ulubionego przeze mnie : „Grajże, graj” do słów i muzyki Jana Czecha, „Hej bystra woda” w opracowaniu Zofii Pleń – Weberowej i „Matulu moja” w opracowaniu Ireny Pfeiferowej oraz świeckie: do słów Jana Odrowąża „Walc” Johana Brahmsa oraz „Żurawie” z muzyką J. Maklakiewicza i słowami Hanny Parysiewicz. 
Ponieważ nasz chór przyjął w tym dniu imię Stanisława Moniuszki – po krótkim przypomnieniu jego życiorysiu nie zabrakło utworów tego wielkiego kompozytora: ”Przylecieli Sokołowie, „Kozak”, „Modlitwa w kościółku”, a ukoronowaniem był IV akt z opery „Halka”.
Brawa i gratulacje od włodarzy Miasta i przedstawiciela Starostwa rozpoczęły najpiękniejszą w świecie kolejkę przeuroczych (uwiecznione na fotach) fanek, miłośniczek, a nade wszystko przyjaciółek nie tylko Cantabile, ale i Rabczańskiego UTW. 
Cantabilie z łacińskiego „Śpiewanie” wiąże się z rodzajem uprawianej muzyki”, śpiewem a’capella, który jest najambitniejszą i najtrudniejszą formą śpiewu chóralnego, gdzie instrumentem jest jedynie głos ludzki, bez jakiegokolwiek akompaniamentu czy podkładu muzycznego. Warto podkreślić, że w ocenach znawców, zarówno ambitny repertuar, jak i poziom artystyczny, sytuują Cantabile ponad przeciętnym poziomem chórów amatorskich. Skład osobowy zespołu zmieniał się na przestrzeni lat. Z debiutującej grupy 14 osób, do dziś pozostało 10, a obecnie w Cantabile śpiewa 19 pań”.  
Z „Wieści Rabczańskich” tekst Beata Śliwińska
Dziękujemy za trud prób, poświęcony im czas i rozśpiewany wieczór, bo długo zostanie w naszych duszach i Wasza pasja, i piękna mużyka. 

Małgorzata Kaznowska


Troszkę w kwiatach, ale i ze starej fotografii
No i doczekaliśmy się kolejnego wernisażu – nie było łatwo. Pożar „Anioła” nie tylko pozbawił codzienności mieszkańców tego budynku, ale i nas siedziby, przestronnej wielkiej sali z oświetleniem i wygodą zaplecza na poczęstunek zaproszonych gości (bo Wszystkich zawsze serdecznie zapraszamy). Taki dzień, choć poprzedzony i pracą i staraniem i małym szaleństwem wieszania obrazów – bo z drabiny marnie widać, czy ładnie, schludnie i artystycznie – zawsze jest maleńkim świętem studentów naszego RUTW Sekcji Plastycznej. To ukoronowanie pilności uczestnictwa w zajęciach pod „ łagodnym aliści i z przymrużeniem oka” naszego instruktora Jasia Koleckiego – jednak co roku daje i efekty i prezentuje nasz wspólny wysiłek. Staranie bowiem jest wielkie. Nikt z nas nie jest nawet po średniej szkole plastycznej, że już nie wspomnę o wyższej, a jednak realizacja pasji, marzeń i przekraczania samych siebie – jak to trafnie, i bym powiedziała nawet czule, wspomniał Pan Burmistrz Leszek Świder jest dla wielu z nas wielką satysfakcją. Magia „pędzla” i kolorów okazała się wielka dla wielu z nas, o czym kilka lat temu nawet żeśmy nie śnili. Ale stało się. 

             
:::zdjęcia w naszej galerii

Dziękujemy Wszystkim zaproszonym gościom za przybycie. Nikt nas nie zawiódł. Począwszy od włodarzy Miasta, przez Zarząd obecnej siedziby, a to przesympatycznym Paniom z ZGM - a szczególnie Pani Marysi Nowackiej, której mamy też za co dziękować (choćby za umiejętność naprawienie wywalonych stopek ), Beacie Stolarczyk, której czar promienieje. TY nas nigdy nie opuszczaj! Potrzebujemy Twojego blasku i energii, którą dajesz w zachwycie. Dziękujemy księdzu J. Kapcia, który z powodu obowiązków nie miał czasu z nami pobyć dłużej, ale przyszedł wcześniej i zachwycał się głośno grafikami Lidk, a rumianki z Grażynki obrazu pachniały Mu, nie mówiąc o łące Ani. Obrazy na szkle naszej nowej koleżanki też wzbudziły zachwyt, choć my – jako grupa malowaliśmy ostatnio na szkle ze śp. Agnieszką Wańkowicz i to znowu nas do Niej sercem i wspomnieniami zbliżyło. Agniecha dzięki! Kaplicę św. Tereski dostanie ksiądz – może jeszcze nie wie - ale Danusia tak zadecydowała. 
Moi Kochani – malujmy, cieszmy się wspólnym byciem ze sobą, spotkaniami, integracją (choć to wszystko to samo, ale mocniej brzmi). Koniec roku pozbawił nas pracowni plastycznej w starej szkole na Podhalańskiej – ale wiecie już, że wszystko ma swój koniec tylko po to, żeby zaczęło się NOWE! 
Też kocham malować – kłaniam się „pędzlowatym”

Małgorzata Kaznowska

Ps: Wernisaż uświetnił występ naszego Kabarety – dziękujemy wielce naszym koleżankom za trud przygotowania no i tremę występu. Ale było fantastycznie Brawo!!! 


Minione wydarzenia roku akademickiego 2019/2020